W styczniu 1990 Rada Pedagogiczna omawiała kolejną już reformę oświaty, której autorem był prof. Czesław Kupisiewicz. Reforma zaczynała się od dzieci w wieku przedszkolnym i obejmowała dzieci i młodzież szkół podstawowcy i średnich. Zajęcia w przepełnionych szkołach podstawowych odbywały się, z powodu braków lokalowych, przed i po południu. Młodzież szkół średnich pochodzenia robotniczego i chłopskiego zachęcano do podjęcia nauki na wyższych uczelniach tak, by mieli możliwość ukończenia atrakcyjnych kierunków studiów. W reformie programowej w przedmiotach takich jak historia, biologia, fizyka, geografia, matematyka wprowadzono tzw. minimum dydaktyczne - ok. 20% czasu lekcyjnego przeznaczone było na działania utrwalające. Pozostałe 80% na indywidualizację nauczania. Jak zwykle w przypadku realizowanych reform oświatowych nie było na czas nowych podręczników i podstawy programowej.

Ku radości uczniów zmniejszono tygodniowy przydział godzin lekcyjnych np. z WOS-u i PO, a nauczanie pracy i techniki połączono z informatyką. Przedmioty fakultatywne stawały się zajęciami nadobowiązkowymi. Ustalono, że koła przedmiotowe można prowadzić już w grupach 10-cio osobowych. Utrzymano profilowanie klas, przy czym zmiana profilu mogła nastąpić wyłącznie w klasie drugiej. Interesujący był zapis o wizji wspólnego europejskiego domu, który w praktyce szkolnej przekładał się na równorzędne traktowanie wszystkich języków obcych. Problemem był jednak brak nauczycieli do nauczania tych przedmiotów.

Po raz pierwszy szkoła przystąpiła do rozszerzenia programu informatycznego. Pierwszą czynnością było znalezienie pomieszczenia na salę komputerową. Komputery pochodziły z zakupów kuratoryjnych. Nie udało się zakupić komputerów do gabinetów przedmiotowych z powodu odwiecznego problemu - braku pieniędzy.

Z powodu trudności ekonomicznych uczniom nie wypłacano na czas stypendiów socjalnych.

W sprawach istotnych dla portfeli nauczycielskich mówiono o waloryzacji płac i o dodatkach motywacyjnych.

Od 1990 roku Święto Niepodległości zostało połączone ze Świętem Patrona Szkoły. Tradycją stało się, że w ramach wychowania patriotycznego uczniowie klas pierwszych w okresie matur udawali się do Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie.

Samorząd Uczniowski dyskutował z dyrekcją na temat obuwia zmiennego oraz obowiązującego stroju odświętnego. Raz w miesiącu wprowadzono apele dla całej szkoły, które zastąpiły dawne apele poniedziałkowe.

Nauczyciele języków obcych domagali się zamontowania telewizji satelitarnej celem udoskonalenia nauczania języków.

Próbowano powrócić do pomysłów z lat 50-tych i zorganizować klub kajakowy oraz wrócić do idei spływów rzeką Łebą. Barierą dla tego pomysłu były wspomnienia z tragedii jaka rozegrała się przy spływie w latach 50-tych, kiedy to u ujścia Łeby do Jeziora Łebsko utonęło trzech uczniów.

Na radzie sierpniowej dyrekcja zapoznała nauczycieli z nowym dokumentem MEN, jakim była instrukcja nauczania religii w szkole. Przywracała ona nauczanie religii po latach przerwy. O uczestnictwie w zajęciach mięli decydować uczniowie i ich rodzice. Pierwszym katechetą po przerwie został franciszkanin o. Tadeusz Brzozowski, który po 2 latach nauczania wyjechał na misję do Kenii zostając przełożonym zakonu franciszkanów.

Od grudnia 1990 do lutego 1991 wszyscy uczniowie byli objęci akcją "Szklanka mleka". Za jedną szklankę mleka trzeba było zapłacić 280 zł, miesięczny koszt wynosił 11760 zł. 

Uczniowie klas IV uczestniczyli w zajęciach fakultatywnych. Udział był odzwierciedleniem przyszłych peryferii w wyborze studiów. Na zajęcia humanistyczne zgłosiło się 44 uczniów, przyrodnicze 22,a na matematyczno-fizyczne aż 1 uczeń.

Dobrą praktyką szkolną było organizowanie konkursów ortograficznych. Szczególnie cieszyły się one powodzeniem wśród klas pierwszych.